1. Potrzebna jest krew dla dziecka chorego na bialaczke. BRh- to bardzo rzadka grupa krwi. Kontakt: Marzena Czyz 515 250 700. Bardzo pilne! 2. Prosimy o modlitwę za księdza Tomasza Jochemczyka, który jest poważnie chory.

HIT: Stare imperia walczą o wpływy, nowe imperia się tworzą... - łucznik Izydor

   Arabia Saudyjska chce zaanektować Katar i Bahrajn, a ich sojusznicy również zrywają stosunki dyplomatyczne z Katarem. Turcja zabija ponad setkę bojówkarzy kurdyjskich, a Kurdowie zestrzeliwują tureckiego generała. Rosja donosi na Kurdów i przeprowadza atak na ISIS. Z kolei ksiądz profesor Samir Khalil Samir z Papieskiego Instytutu Wschodniego dostarcza pewną ciekawą wskazówkę. Jak zareaguje Iran, Stany Zjednoczone Ameryki i co zrobi Baszar Al Assad? Czy wytworzy się nam oś łącząca cztery kontynenty? O wielu sprawach w krótki sposób, plus komentarz przedstawia redaktor naczelny Isidorium, łucznik Izydor.
   Armia turecka zabiła w ostatnim czasie 186 bojówkarzy w południowo-wschodnim dystrykcie Cukurca. Ministerstwo Edukacji zawiesiło zaś 11 285 nauczycieli powiązanych z nielegalną Partią Pracujących Kurdystanu.
Kurdowie w odpowiedzi zestrzelili turecki helikopter z 13 żołnierzami i generałem Aydoganem Aydinem, prowadzącym operacje przeciw Kurdom.
   Minister spraw zagranicznych Rosji, Siergiej Ławrow oświadczył z kolei, że Syryjskie Siły Demokratyczne złożone głównie z Kurdów pozwoliły na wypuszczenie islamistów z miasta Rakka do miejsca na wschód od Palmyry. Tam z kolei Federacja Rosyjska przeprowadziła bombardowanie. Ogłosiła, że doprowadziła tym samym do śmierci ponad 80 dżihadystów, 36 pojazdów i przewożonej artylerii. Część komentujących sprawę zaprzecza jednak tak skutecznym statystykom.
   Arabia Saudyjska, Zjednoczone Emiraty Arabskie, Egipt, Bahrajn i Jemen zerwały z kolei stosunki dyplomatyczne z Katarem, który domniemanie podkopuje stabilność regionu, rzekomo wspierając irański ruch Houti i dokonując ataku na saudyjską agencję prasową. Jak przypomina Anna Wiejak z Prawy.pl, to Brytyjczycy ustalili dotychczasowe granice tamtejszego regionu i zaprojektowali także unię państw Arabii Saudyjskiej z Bahrajnem, który również jest zagrożony saudyjskimi ambicjami wahabickiego (najcięższa odmiana islamu) kraju. Katar natomiast jest zasobny w złoża ropy i gazu.

Źródło: Prawy.pl, Xportal.pl

komentarz: Cóż, robi się gorąco. Zauważmy natomiast rzecz następującą - w grze o tereny wymienionych krajów mamy imperia stare, jak i nowe, budujące dopiero swą potęgę. Pytaniem jest, komu ambitne plany opanowania regionu i osiągnięcia jak największych wpływów powiodą się? Wśród starych imperiów bowiem Rosja nie próbuje zagarnąć nowych obszarów, lecz wpłynąć na kształtowanie się układu politycznego regionu i rozpoczyna współpracę z drugim mocarstwem, które przeżywa kryzys, czyli ze Stanami Zjednoczonymi, aby porozumieć się i wypróbować swe siły w konflikcie syryjskim. Rosjanie z Amerykanami tworzą w ten sposób koalicję przed rosnącą potęgą Chin, które, zgodnie z przepowiednią Matki Bożej Fatimskiej, zaatakują wschodnią część Rosji. Natomiast Amerykanom chcą odebrać pozycję światowego przewodnika. Niestety, sprawę porozumienia pokrzyżowały plany masonerii zwalczającej Donalda Trumpa, wrabiając go w absurdalne uzasadnianie ataku na bazę Shayrat ( http://isidorium.blogspot.com/2017/04/hot-news-i-natychmiastowa-analiza-usa.html ).
   Powstają natomiast nowe imperia, takie jak Iran i Arabia Saudyjska. Iran, budujący broń atomową ku przerażeniu całego świata, zwłaszcza USA (jakkolwiek broń atomowa jest zabroniona przez Boga Ojca w Orędziach do Żywego Płomienia) i zagrażający pseudo-Izraelowi, skarżącemu się na zagrożenie ze strony rodzącej się, muzułmańskiej potęgi, a więc bratniej do bojowników palestyńskich, na przemian z żydami dokonującymi wzajemnie zamachów na siebie. Arabia Saudyjska ze swoją wahabicką, a więc najgroźniejszą odmianą, jakkolwiek całego złego systemu religijnego, jakim jest islam, stara się wchłonąć Katar i Bahrajn, posiadając sojuszników w postaci Zjednoczonych Emiratów Arabskich, Egiptu, Jemenu i właśnie Bahrajnu, co jednak dziwi. Pytanie jednak, kto zdobędzie przywództwo w świecie islamu? Arabia Saudyjska czy Iran? A może Turcja, gdzie prezydent Recep Tayyip Erdogan wprowadza rządy twardej ręki islamskiej, jakkolwiek rządy te dla kraju skutecznymi są, o czym wiemy z możliwości manewrowania między jednymi z największych graczy świata, jakimi są United States of America i Rassija, gdzie obydwaj gracze na swą stronę Turków przeciągają. Turcja ma jednak poważny problem - dążenia do bycia niezależnymi Kurdów. Niemniej, nie atakuje tym samym ISIS, lecz nawet, podczas wypraw niezwykle skutecznych, jakkolwiek muzułmańskich niestety, Kurdów z morderczym tworem Państwa Islamskiego, sama dokonuje ofensywy na ich teren. Poza tym, być może uda się jej zagarnąć nieco terenów syryjskich opanowanych przez Państwo Islamskie, przejętych po ,, uciekających przed zemstą Turków " - co oczywiście mrzonką jest, w obliczu religijnego i strategicznego sojuszu, o czym wyżej napisałem. Jednak, choć mogłaby powołać się na ,, ochronę lokalnej ludności " na zajętych obszarach, problem stanowić może przychylność Rosji, a zatem i USA (Trump zapewne nie zmienił tak naprawdę swej polityki wobec Assada po rzekomym ataku chemicznym, po którym nastąpiło amerykańskie bombardowanie bazy w Shayrat - przypomnijcie sobie Państwo, jak stwierdził: ,, Zmieniłem zdanie co do Assada. ". To znaczy, że wcześniej popierał go, a zmiana zdania się nie dokonała tak naprawdę, te słowa były jedynie na pokaz, gdyż atak na wspomnianą bazę nie był jego dziełem, ale dziełem tych, którzy o pokrzyżowanie szyków zabiegają - masonerii.). Pytanie jest zatem następujące: Czy Turcja zadba o pozyskanie strategicznego, długofalowego sojusznika? Kto mógłby zatem nim zostać, skoro za wrogów swych mają Syrię, Kurdów, a w sprawie terenów syryjskich również Rosję i USA? Mogą budować sojusz z Iranem, który otrzymał z kolei niegdyś wsparcie od Chin w zakresie dostarczenia technologii potrzebnych do budowy broni atomowej i rakiet (banzaj.pl). Wówczas sojusz mógłby się zawiązać również z tym komunistycznym krajem, podkopującym pozycję starych liderów z czasów zimnej wojny. Iran zaś popierany jest przez Rosję, a to wyklucza współpracę z Chinami. Po której stronie staną zatem Turcja i Iran? Turcja zapewne nie zdecyduje się również na współpracę z pseudo-Izraelem, jako religią żydowską, jak i państwem popieranym przez USA. Izrael zaś występuje przeciwko programowi broni nuklearnej Iranu. Zapewne zatem rząd sułtana Erdogana nie sprzymierzy się również z Arabią Saudyjską, popieraną przez USA i mającą relacje z Izraelem. Problem ma teraz Assad, który, choć nie ma wcale tak tragicznej sytuacji, jak relacjonują to media na całym świecie ( http://isidorium.blogspot.com/2017/04/nabil-al-malazi-atak-na-shayrat-wcale.html ), jednakowoż zależny jest trochę od decyzji politycznych i dyplomatycznych Rosji i USA. Trudną sytuację mają i Kurdowie, nie chciani przez żadną ze stron. A może to Iran wykorzysta ich potencjał, jednakowoż będąc wówczas zmuszonym do zerwania potencjalnego sojuszu z Turcją?
   Ciekawa jest jeszcze informacja, podana przez księdza profesora Samira Khalila Samira, islamologa, z Papieskiego Instytutu Wschodniego, w trakcie rozmowy na antenie Radia Watykańskiego. Przestrzega Europejczyków przed wyborem między przejściem na islam a śmiercią, który to wybór cała religia muzułmanów tak naprawdę proponuje, jednakowoż twierdząc, iż islam powinien zreformować swe źródła. Przy tej tezie, doprowadza do jej zaprzeczenia, przypominając równocześnie, iż Koran posiada zapisy, które usprawiedliwiają krwiożerczą postawę wyznawców Allaha (czytaj: szatana).  Wspomnianą wskazówką są jednak następujące słowa, cytując za: https://gloria.tv/article/6jSLGBfhyyPTDSERoFWYcfYqJ : ,, umacniają się radykalne interpretacje, propagowane przez takie kraje jak Arabia Saudyjska czy Katar. " A więc Arabia Saudyjska chce zapewne przejąć przywództwo w świecie islamskim, a zwłaszcza sunnickim, gdyż sama, wyznając w 93% swych mieszkańców islam, w ramach niego uznaje sunnizm w między 75% a 85% (Wikipedia: Pew Research Center z 2010).
   My, Narodzie Polski, trzymajmy się w każdym razie jedynego Zbawiciela Świata, Pana Jezusa Chrystusa Króla i Bogurodzicy Dziewicy Maryi Królowej.