Open top menu

Ogłoszenia:

0. Zachęcamy do nadsyłania artykułów! Skontaktuj się z nami: izydor427@gmail.com 1. Portal Isidorium podjął współpracę ze Wspólnotą Dzieci Bożych. Powstala specjalna zakladka po prawej stronie. Jeśli chcesz już dowiedzieć się więcej o tej wspanialej inicjatywie, kliknij na obraz po prawej stronie. Zachęcamy! 2. Wspólpracujące z nami medium, Radio Pomost Arizona niestety musiało tymczasowo wstrzymać dzialalnosć z powodu choroby szefa Radia, pana Wiktora Żólcińskiego - zasłużonego Katolika i patrioty. Prosimy o modlitwę dla niego, by dalej mógł wykonywać swą wielką służbę dla Kosciola Swiętego, Ojczyzny i USA.


Zdjęcie schodów
   Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus !
   W mieście Santa Fe w Stanie Nowy Meksyk w USA  znajdują się schody zrobione prawdopodobnie przez samego Św. Józefa, cieśli z Nazararetu...

   W 1872 r. zaczęto budowę kaplicy dla sióstr Loretanek pw. Najświętszej Maryji Panny.
Budowa trwała kilka lat, i po jej ukończeniu okazało się, że architekt w swoich planach architektonicznych zapomniał o schodach, które miały prowadzić na chór. Siostry nie mogły się zwrócić do niego o naniesienie poprawki, bo w międzyczasie zmarł.
Zaczęły szukać nowego architekta, jednak okazało się, że wybudowanie schodów jest niemożliwe do zrealizowania, z powodu zbyt małej powierzchn kaplicy. Siostry kontaktowały się z wieloma architektami, ale każdy rozkładał ręce i mówił to samo.
Zrozpaczone Siostry postanowiły prosić Św.Józefa o pomoc, przez odmówienie 9-dniowej Nowenny. Nie czekały długo. Na drugi dzień po skończeniu nowenny puka do drzwi klasztornych brodaty mężczyzna na osiołku ze swoimi narzędziami i mówi, że dowiedział się o kłopocie sióstr i podejmie się tej pracy. Mężczyzna nie przedstawił się, prosił tylko, żeby mu nie przeszkadzać.
Po 3 miesiącach schody były gotowe. Siostry były zdumione i oszołomione kunsztownie zrobionymi schodami, które według praw fizyki powinny runąć  nawet pod jedną osobą nie mając żadnej podpórki, ani słupa, który by je podtrzymywał. Schody robiły dwa obroty po 360 stopni każdy.
Budowniczy nie użył ani jednego gwoździa ani jednej śrubki Do spojeń rzemieślnik użył drewnianych czopów. Wykonał także doskonale dopasowane spirale, czyli skręcone szyny drewniane, na których wznosiły się 33 stopnie.
Najdziwniejsze było to, że schody były wykonane z wysokiej jakości i wytrzymałości drewna, które nie występuje w okolicy i nie jest znane. Dziś, żeby wykonać takie schody, trzeba by było pół tuzina fachowców, jednego lub dwóch inżynierów, precyzyjnych aparatów mierniczych i specjalnych narzędzi do naginania drzewa pod żądanym kątem. Tymczasem cieśla nie miał ani pomocnika, ani tym bardziej specjalistycznych narzędzi. Miał jedynie, wg relacji matki Magdaleny, parę młotków, dziwacznie wyglądającą piłę i miarę w kształcie dużej litery T oraz dłuto.
Kiedy siostry z podziwem oglądały schody, cieśla pzepadł bez wieści .Siostry wypytywały przechodniów o brodatego mężczyznę na osiołku , ale nikt takiego nie widział. Chciały zapłacić za wykonaną pracę, ale ślad po nim zaginął. Siostry były przekonane, że to sam Św. Józef wysłuchał ich modlitwy i przybył osobiście na pomoc. Schody przez 85 lat służyły siostrom a obecnie są zamknięte i można je tylko oglądać i podziwiać.

 Kornelian Dende, franciszkanin, który opowiedział tę historię, zwrócił uwagę na to, że schody są przede wszystkim świadectwem potęgi modlitwy.
Different Themes
Informacje o autorze postu:

Więcej informacji wkrótce...