Strony

Banderowcy jednoczą się na Ukrainie - łucznik Izydor

   Ukraińskie organizacje Svoboda, Korpus Cywilny ,, Azov " i Prawy Sektor podpisały 16 marca porozumienie o współpracy. Wśród punktów zawartego sojuszu jest mowa o całkowitym zerwaniu stosunków z Rosją. Czy nowa siła zmieni politykę władz Ukrainy? Jak rozegra to teraz masoneria? Niewątpliwie, porozumienie ukraińskich nacjonalistów może stać się wyzwaniem na arenie krajowej, jak i międzynarodowej.

   Wśród wspólnych celów wymieniły postulaty uznania języka ukraińskiego za jedyny państwowy, jak i zupełnego zerwania kontaktów dyplomatycznych i gospodarczych z Rosją, Krymem i Donbasem. Domagają się wyrzucenia firm rosyjskich z Ukrainy. Postulują, aby wojsko ukraińskie zwiększyło akcje dywersyjne wymierzone
w Doniecką Republikę Ludową, Federacyjną Republikę Noworosji (obydwie należą do regionu Donbasu) i obecnie opanowany przez Rosjan Krym. Nie chcą prowadzenia Ukrainy ani w kierunku Rosji, ani w kierunku Unii Europejskiej, ale do utworzenia unii bałtycko-czarnomorskiej. Organizacje zabiegają o zdobycie przez Ukrainę broni jądrowej, przeprowadzenie modernizacji sił wojskowych i stworzenie lokalnych struktur armii rezerwowej.
   Ukraińscy nacjonaliści domagają się wprowadzenia możliwości procedury impeachment'u prezydenta, powszechnego wybierania sędziów i niektórych urzędników. Pragną także poszerzyć kompetencje samorządów. Żądają również ponownej nacjonalizacji przedsiębiorstw sprywatyzowanych po roku 1991.
   Nacjonaliści proponują również wytworzenie takiej polityki, która zmierzała będzie do zjednoczenia Cerkwii na Ukrainie w jedną centralną ze stolicą w Kijowie.
   Bloger Foxx z Blogmedia24 i foxx-news.blogspot.com uważa z kolei, że najwięcej na

porozumieniu zyskał lider powstałego w październiku ubiegłego Roku Pańskiego Korpusu Cywilnego ,, Azov ", Andrij Biłeckij. Lider Ruchu Azowskiego, zwanego też Korpusem Narodowym, w programie swej partii zawarł bowiem postulat zerwania wszelkich stosunków z Rosją i powołania przymierza bałtycko-czarnomorskiego, co jest w zgodności z programem zawartego ostatnio porozumienia trzech wspomnianych organizacji. Co ciekawe, w swym programie Korpus Narodowy uznał Polskę jako jednego z najważniejszych sojuszników. Czy uda mu się przekonać dwóch pozostałych sygnatariuszy porozumienia i do ostatniej, wspomnianej wyżej kwestii? Czy koalicja ruchów społeczno-politycznych zdoła wprowadzić swoje postulaty w życie, skoro zapowiada możliwość stanięcia razem w ewentualnych przedterminowych wyborach na Ukrainie?

Źródła: Kresy.pl, Sputnik News, Blogmedia24 i foxx-news.blogspot.com

Komentarz łucznika Izydora: Robi się niebezpiecznie. Takie zjednoczenie jest złe nie tylko dla innych państw, w tym Polski, ale i dla samej Ukrainy. Bowiem po dojściu do władzy nacjonalistów ukraińskich - którzy, jak wiadomo, w swym nacjonalizmie czczą ludobójców Polaków z OUN i UPA - może dojść do ich wykorzystania przez potężne siły wpływu, osiadłe po rewolucji na Majdanie. Tymi siłami jest masoneria i żydzi. Doktor Stanisław Krajski niegdyś, w odpowiedzi na moje pytanie o to, kto w końcu rządzi na Ukrainie, powiedział, że banderowcy wpływ owszem mają, ale są wykorzystywani przez okupantów Ukrainy, prowadzących do krwawego wykorzystania i rozpadu tego państwa, co znamionuje między innymi tytuł jego książki: ,, Wojna masonów na Ukrainie ".
   Nie chodzi o to, że nienawidzę Ukraińców, czy nawet naszych wrogów, ale o to, że nie pozwolimy, aby jeszcze raz doszło do przelewu krwi. Dlatego naszym obowiązkiem jest najpierw nowa ewangelizacja naszego kraju, ale nie w znaczeniu zrezygnowania z dotychczasowej, ale w ujęciu ponownej ewangelizacji - to tak naprawdę miał bowiem na myśli nasz rodak, Święty papież Jan Paweł II, co jednak na wrogi lub nieświadomie partykularny (pod wpływem siania modernizmu przez naszych wrogów) użytek przekształcono. Nowością jest również bowiem pomysł zjednoczenia Cerkwii na Ukrainie. Co powiedzą na to tamtejsze Cerkwie, czy wspomogą banderowców? Czy pomysł już powstał tak naprawdę z ich inspiracji? A może pomysł wcale nie będzie im odpowiadał? Nieważne. My musimy uwierzyć w zwycięstwo naszego Świętego Apostolskiego Kościoła Katolickiego i ruszać na podbój dusz pod panowaniem Chrystusa Króla, którego sobie my świeccy wierni nie winniśmy zawłaszczać, ale do Którego jest obowiązkiem miłości prowadzić.