Strony

Milan Chovanec: Nie przyjmiemy imigrantów, choćby Unia zrzuciła na Czechy potop sankcji - łucznik Izydor

   Czechy nie są gotowe i nie chcą przyjmować więcej imigrantów. Nie zważają na politykę Unii. A imigranci nawet nie spełniają wymogów weryfikacji - informuje minister Republiki Czeskiej.

   Republika Czeska przyjęła już 12 migrantów spośród kwoty 1600 narzuconych przez Unię Europejską. Minister Spraw Wewnętrznych Czech, Milan Chovanec oświadczył, że jego kraj nie jest gotowy na przyjęcie większej liczby uchodźców, a imigranci nie spełniają wymogów kontroli weryfikacyjnej, która trwa przynajmniej kilka tygodni, stąd nie udzielono im certyfikatów bezpieczeństwa.
   Česko (nazwa kraju, propagowana przez Czechów na arenie międzynarodowej, choć część Morawian sprzeciwia się nazwie, gdyż woleliby przekształcenia jej na arenie wewnętrznej, a więc, ipso facto, również na arenie zewnętrznej w imię ,, państwo czeskomorawskie ") nie boi się również kar kilku milionów euro mogących być narzuconymi w przypadku nie wypełniania unijnej polityki - powiedział minister spraw wewnętrznych. Dodał, że czeski rząd zdecyduje, czy taką karę należy w ogóle zapłacić.
   Eurokraci zapowiadają rozpoczęcie batalii prawnej wobec tych państw, które odmawiają przyjęcia przydzielonych migrantów, których liczba wynosi aktualnie 160 tysięcy, a spośród nich z greckich obozów przeniesiono dopiero mniej niż 20 tysięcy. Jednocześnie wśród unijnych polityków wytworzył się podział, bowiem część z nich opowiada się za zaostrzeniem kursu migracyjnego, a część - z obawy przed eurosceptycyzmem, co mogłoby wiązać się z przyspieszeniem procesu rozkładowego wspólnoty - nie jest przychylna kolejnym sankcjom.

Źródło: Prawy.pl, Wikipedia


komentarz łucznika Izydora: Pięknie! Czechy, chociaż nie sprzeciwiają się otwarcie Unii Jewropejskiej, to jednak dokonują sprytnej akcji opartej na podstawie istnienia wspólnoty jewropejskiej, jaką jest biurokracja - migranci po prostu nie spełniają procedur kontrolnych. Na pewno wspomożeniem Czechów i pomocą w wyjściu z pułapki sankcji unijnych w formie euro mogłoby stać się sformowanie większej koalicji międzynarodowej.Takimi państwami są już Węgry i Słowacja (kraj ten przyjął ustawę antyislamską, o czym napisałem tutaj: http://isidorium.blogspot.com/2016/12/slowacja-stawia-opor-islamowi-ucznik.html ; a Węgry - wiadomo: sprzeciw premiera Orbana i utrzymywanie płotu na południowej granicy państwa). Sojusznikiem do utworzenia zaś nowej Unii, opartej na Prawach Bożych i Miłości, jaka łączyła chociażby Koronę Polską z Wielkim Księstwem Litewskim, co widać już w samym dokumencie tego zrzeszenia, może być niezależna jeszcze, dzięki zesłaniu przez Opatrzność dobrego i sprytnego gospodarza, jakim jest Aleksander Łukaszenka, Białoruś.

   Aby wyjść z tego biurokratycznego i szatanowi hołdującego molochu, jakim jest unia jewropejska, którą przez szacunek do zdrowego rozsądku piszę od małej litery, należy nie popaść w drugą niepewną niestety drogę, jaką wyświetla się zrzeszenie z Rosją i uzależnionymi od niej krajami, bowiem nadal nie wiemy, jak ostatecznie zakończy się wewnętrzna rozgrywka w tym kraju, również i jaki jest obecny stan tej walki - kluczowym bowiem pytaniem jest to, po której stronie stoi w końcu Władimir Władimirowicz Putin - czy oddany jest Bogu, czy już jednak przewerbowany na stronę masońską, czy może od początku będący masonem. Oczywiście, miejmy nadzieję, że pierwsza opcja jest prawdziwą i starajmy się współpracować ze Wschodem, aby chociażby uniemożliwić atak z tamtej flanki, ale obłaskawić Niedźwiedzia wzajemnymi korzyściami płynącymi ze wspólnej wymiany dóbr gospodarczych. Nie możemy również zupełnie oddać się United States of America i w konsekwencji służyć jako agent amerykańskich interesów, bowiem interesy, które mamy reprezentować, muszą być, przynajmniej dla nas Polaków, interesami polskimi. U której klamki zatem się zaczepić?
   Odpowiadam: żadnej. Bądźmy prawdziwie wolni i niezależni, posiądźmy dobra, których nikt z obecnych potęg politycznych, militarnych, gospodarczych, a nawet kulturalnych nie jest w stanie nam dać. Bądźmy wolni w niewoli - niczym wówczas nie będziemy musieli się przejmować. Ale jak to? Czy jest możliwe byciem wolnym jako niewolnik? Tak - w oddaniu się w niewolę miłości pełnemu, Niepokalanemu Sercu Maryi i w dokonaniu reintronizacji Matki Bożej Królowej każdego Narodu i państwa, jak i całego świata, jak i Intronizacji Pana Jezusa Chrystusa Króla na Króla każdej wspólnoty. Równocześnie, aby Intronizacja i reintronizacja posiadły wymiar rzeczywisty, przywróćmy w naszym kraju prawa oparte kolejno na Prawach Bożych i prawach naturalnych w prawie stanowionym, co nie znaczy utratę możliwości indywidualnego wyboru, lecz oparcie naszego bezpieczeństwa publicznego, społecznego, a zatem i prywatnego na niepodważalnych fundamentach i na zachowaniu spokoju i pomyślności. Zdążmy do uzyskania faktycznego, a więc niewyimaginowanego, ale realnego przekonania o otrzymywaniu błogosławieństw w życiu doczesnym, jak i życiu po śmierci, życiu wiecznym, co może dać nam jedynie Źródło ludzkiego bytu i szczęścia, jaką jest zjednoczenie w miłości Przenajświętszej Trójcy, już tu na ziemi, o czym codziennie przypominamy sobie w modlitwie: ,, Przyjdź Królestwo Twoje. Bądź Wola Twoja, jako w Niebie, tak i na Ziemi. ".